Moje własne mieszkanie

Nowa podłoga do domu

2009-02-25 08:20:42
Jak podłogi to tylko w Warszawie. Przekonałam się o tym ostatnio, kiedy odwiedziłam stolicę. Pojechałam tam przede wszystkim pozwiedzać. Każdy Polak powinien chociaż raz w życiu zobaczyć swoją stolicę. Mam już 24 lata więc wypadałoby, żebym również wypełniła ten obywatelski obowiązek, a ponieważ niedługo zamierzam zacząć remont mojego małego mieszkanka, stwierdziłam, że może tam wybiorę jakieś podłogi. Warszawa w pierwszym momencie mnie przytłoczyła swoją wielkością, pośpiechem i hałasem. Pierwsze co pomyślałam to to, gdzie ja tu znajdę jakieś podłogi? Warszawa i ja sam na sam no i jeszcze mapa w kieszeni na wypadek, gdybym miała się zgubić. Trzeba być ubezpieczonym. W miarę szybko poradziłam sobie z zobaczeniem tego wszystkiego w Warszawie, co do tej pory widziałam tylko na szklanym ekranie. Ku mojej radości znalazłam także olbrzymie centrum ze wszystkimi materiałami potrzebnymi do remontu i przyczyniającymi się do upiększenia mieszkania. Było tam wszystko – meble, sprzęty AGD i RTV, kafelki, tapety, farby i podłogi. Warszawa to jednak Warszawa. Tu nic nie jest małe. Wiem, że mogło to wyglądać tak, że pojechałam tam tylko po podłogi, ale naprawdę miałam frajdę z całej wycieczki. A podłogi w tym momencie były dla mnie ważne z tego względu, że chciałam w końcu odmienić moje mieszkanie. Wybór był olbrzymi – podłogi gotowe, podłogi lakierowane, podłogi antypoślizgowe, podłogi we wszystkich możliwych odcieniach drewna. Najbardziej interesowały mnie podłogi lakierowane, ale wiedziałam, że zapewne są droższe no i będę musiała poszukać osoby, która mi je założy. Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że zamienię podłogi lakierowane na podłogi gotowe. Kolory tych podłóg były tak różnorodne, że nie było możliwości, żebym czegoś nie wybrała. Podłogi gotowe mają również ten plus, że są łatwe w montażu, więc nie będzie problemu bym sama je położyła w moim mieszkaniu. W tym całym zamieszaniu nie kupiłam w stolicy żadnej pamiątki. Chyba, że podłogi potraktuję jako pamiątkę z Warszawy i to pamiątkę, która nie będzie kurzyła się na półce, ale codziennie dźwigała wyposażenie mojego mieszkania.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)